Akta IPN 0236 / 263 tom 1

21 października 1982 roku dyrektor Departamentu V MSW w Warszawie płk. Józef Sasin wystosował do zastępców komendantów wojewódzkich MO do spraw SB pismo, w którym nakazał do 23 października 1982 roku wytypować osoby rekrutujące się głównie z dużych zakładów pracy, podejrzane o inspirowanie i organizowanie strajków i zajść ulicznych, druk, kolportaż, łącznikowanie, a nie nadających się (z braku dowodów) do internowania lub zatrzymania.

29 października 1982 roku Departament III MSW sporządził wykaz osób wytypowanych do odbycia zasadniczej służby wojskowej lub ćwiczeń wojskowych. Tego rodzaju wykazy trafiły do kilkudziesięciu WKU w całym kraju.

Z powyższego wynika, że SB ściśle współpracowała z WSW.

 

po kliknięciu myszką 

na miniaturce zostanie 

ona powiększona

 

 

23 stycznia 2007 r. - Debata o stanie wojennym z udziałem Ministra Obrony Narodowej Radosława Sikorskiego

 

Minęło ćwierćwiecze, a stan wojenny wzbudza nadal emocje i kontrowersje , nawet na poziomie faktów nie tylko ocen i interpretacji historycznych. Pokazała to również gorąca debata „Stan wojenny z perspektywy ćwierćwiecza”, zorganizowana 23 stycznia 2007 r. przez Wojskowe Biuro Badań Historycznych. W otwarciu dyskusji panelowej uczestniczył Minister Obrony Narodowej Radosław Sikorski, dr Jerzy Szaniawski z UKSW, prof. dr hab. Paweł Wieczorkiewicz z UW, prof. dr hab. Jan Żaryn z IPN.
Największym paradoksem stanu badań nad stanem wojennym jest... brak rzetelnych (opartych na zweryfikowanych żródłach i dokumentach) badań historycznych nad udziałem wojska, najważniejszego - oprócz politycznych decydentów i inspiratorów - podmiotu tej operacji.

Taka zaskakująca konstatacja pojawiła się w drugiej części dyskusji w wystąpieniu płk. Krzysztofa Komorowskiego, reprezentującego organizatorów spotkania – WBBH. Nadal , mimo że żyje wielu świadków tamtych wydarzeń, bezpośrednio zaangażowanych w przeprowadzenie tej wielkiej( 250 tys.żołnierzy ) operacji polityczno-militarnej (przez część historyków nazywanej też zamachem stanu ) wiele tematów badawczych to do dziś terra incognita. Postulatem badawczym pozostaje m.in. postawy młodej kadry i żołnierzy ( brak badań socjologicznych). Do zbadania pozostaje np. rola Wojskowej Służby Wewnętrznej, kontroli wojskowej, wywiadu i kontrwywiadu, zwłaszcza w świetle rozwiniętej wówczas sieci inwigilacji, represyjna rola prokuratury wojskowej. Do przebadania przez historyków jest też rola i skutki działania oficerów skierowanych w stanie wojennym do administracji cywilnej. Interesujące byłoby zbadanie roli propagandy specjalnej, sterowanej przez Główny Zarząd Polityczny WP. Zwłaszcza, jak działał mechanizm całodobowych dyżurów oficerów w garnizonach wojskowych, kierowanych rzekomo do ochrony, a de facto do podsycania atmosfery zagrożenia ze strony „ekstremy solidarności”, jak określano wówczas w propagandzie opozycję wobec władzy komunistów. Dużym tematem czekającym na opisanie przez naukowców pozostaje sprawa roli i udziału komisarzy wojskowych, kierowanych do strategicznych obiektów przemysłowych. Wobec tak wielu białych plam na mapie historii stanu wojennego nie może dziwić brak wiedzy i prawdziwego obrazu stanu wojennego wśród młodego pokolenia Polaków. Ostatnie wyniki poparcia dla stanu wojennego (46%),przytoczone przez ministra Sikorskiego, też zdają się potwierdzać brak obiektywnej wiedzy na ten temat w narodzie. Minister wskazał też na jeszcze wyższy odsetek tego poparcia dla decyzji generała Jaruzelskiego w środowisku wojskowym. Minister powiedział, że nadal nierozstrzygnięta, w kontekście dyskusji o stanie wojennym, jest kwestia podstawowa :kogo należy uznać za zdrajcę, a kogo za bohatera: gen. Jaruzelskiego czy plk Kuklińskiego...
Wskazując na przyczyny takiego stanu wiedzy na temat stanu wojennego płk Komorowksi wymienił m.in., niechęć do składania relacji przez starą emerytowną kadrę dowódczą, niedostępnoścć, braki w dokumentach (zniszczone, ukryte?).
Ponieważ debata, która odbywała się na Banacha była podsumowaniem konwersatorium, które odbyło się 30 listopada, wypowiedzi prelegentów miały charakter skrótowy; chodziło raczej o zasygnalizowanie wniosków i zagadnień, które są w orbicie zainteresowań historyków. Tak też został potraktowany temat roli Kościoła w stanie wojennym. Jan Żaryn z IPN przypomniał, że SB przygotowało scenariusz wpisania Kościoła w akcję „pacyfikacyjną”, wyciszania nastrojów itp. w stanie wojennym. Taką rolę odegrały m.in. delegacje, które zjawiły się u prymasa Glempa i innych hierarchów w chwili wprowadzenia stanu wojennego. Kościół nie dał się wpisać w ten scenariusz. Za to miał ogromne zasługi we wspieraniu prześladowanych w stanie wojennym ( komitet prymasowski i parafialne komitety pomocy). Umożliwił też stworzenie alternatywnej dla państwa „administracji rządowej”, powiedział prof. Żaryn. Taką rolę, zdaniem historyka z IPN, pełniły duszpasterstwa środowiskowe, np. duszpasterstwo środowisk twórczych, służby zdrowia, edukacji, itp.
Kościół w stanie wojennym przygarniał wszystkich, wierzących i niewierzących, powiedział prof. Żaryn. O zmianie stosunku ekipy gen. Jaruzelskiego w stosunku do Kościoła, który nie spełniał oczekiwań władzy, było m.in. storpedowanie misji Kardynała Luigi Poggiego z Watykanu, po liście od Jana Pawła II (który m.in. upomniał się o prześladowanych) do gen. Jaruzelskiego. Generał uznał ten list za obraźliwy, powiedział Jan Żaryn.
Dyskusji o stanie wojennym przysłuchiwało się wielu żołnierzy zawodowych ,zarówno młodszego, jak i starszego pokolenia. Byli m.in. emerytowani generałowie m.in Wacław Szklarski.
Oficjalne władze wojskowe reprezentował Szef Sztabu Generalnego Franciszek Gągor,
Obecny był senator Piotr Andrzejewski z PiS, który mówił o złamaniu zasady legalizmu przez wprowadzenie stanu wojennego ( złamanie ówczesnego prawa).

Elżbieta Szmigielska - Jezierska

www.ordynariat.wp.mil.pl 

 

 

wróć do strony

głównej

 ostatnia aktualizacja: 7 grudnia 2009

po kliknięciu myszką na zdjęciu uruchomi się strona z biogramem (jeżeli został dostarczony)

CHOJNICE

 

Stanisław Kowalik

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Internowani w obozie w Unieściu posiadali własne legitymacje. 

Z poufnego rozkazu Dowódcy 36 Łużyckiego Pułku Zmechanizowanego nr PF 47 z dnia 1.11.1982 r. dowiadujemy się o 75 internowanych.

 

* * *

rozkaz wcielenia rozkaz dzienny

(kliknij na obrazku aby powiększyć)

Archiwalne dokumenty dotyczące powołania obozu.

 


 

„Kryminalista i bandzior pierwszej ligi”

Zygmunt Gierula od 1980 roku był aktywnym działaczem NSZZ Solidarność, pełnił funkcję Przewodniczącego Komisji Zakładowej w Oddziale Budowlano-Montażowym w Gostyninie i z tego tytułu zasiadał w Prezydium Zarządu NSZZ Solidarność Regionu Ziemi Kutnowskiej w Kutnie, a po powołaniu Zarządu Oddziału w Gostyninie został jego członkiem. Pierwsza branka, po powołaniu stanu wojennego, ominęła go, ponieważ ukrywał się. Jednakże nie zaprzestał działań na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego. Wytwarzał i rozprowadzał – między innymi przed kościołami – ulotki o charakterze politycznym, brał także udział w kolportowaniu książek i czasopism objętych cenzurą, i znaczków  z symbolem „Polski Podziemnej”, okolicznościowych kartek i kalendarzyków.

Taki rodzaj aktywności sprowadził na niego szczególną uwagę i zainteresowanie Służb Bezpieczeństwa. Był wielokrotnie przesłuchiwany, między innymi w Komendzie Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej w Płocku oraz w Komendzie Rejonowej Urzędu Spraw Wewnętrznych w Kutnie i Gostyninie. W jego mieszkaniu przeprowadzano liczne rewizje. W 1982 roku został wyrzucony z pracy. Odwołał się do Sądu Pracy w Kutnie, ale sprawę przegrał, bo uznano go za wichrzyciela, któremu socjalistyczne państwo pracy nie zapewni.

Był przygotowany niemal na wszystko. Szykany, represje, prześladowania, zatrzymania, aresztowania,  nieuzasadnione zwolnienie z pracy, niesprawiedliwe sądy, szantaże, presje środowisk, pomówienia, plotki i manipulacje. Doskonale wiedział o metodach pracy ówczesnej milicji i służby bezpieczeństwa – niechlubnej  kontynuatorki okrytego złą sławą UB.

Kiedy w październiku 1982 roku Bujak zapowiedział strajk generalny, więzienia były przepełnione, Prezydent Reagan ogłosił sankcje ekonomiczne wobec PRL-u za prześladowania polityczne i zbliżała się rocznica ogłoszenia stanu wojennego, Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego, nazywana przez wszystkich „WRON-ną”, postanowiła odizolować członków i działaczy „S” wcielając ich do wojska.  Pewnego październikowego popołudnia 1982 roku do mieszkania Gieruli esbecy przynieśli  wezwanie do stawienia się w Komendzie Rejonowej Spraw Wewnętrznych w Gostyninie, gdzie odebrał bilet do Unieścia  celem odbycia trzymiesięcznego szkolenia wojskowego.

 

„Dziady” z WOS w Unieściu

Osoby stanowiące „ekstremę” Solidarności zostały skierowane jako rezerwa do obozów m.in. w Unieściu, chociaż znalazły się tam również osoby nie związane z Solidarnością. Zakoszarowano  ich jako oddzielną, specjalną kompanię Jednostki Wojskowej Łużyckiego Pułku Zmechanizowanego, izolując od żołnierzy służby czynnej.  Do jednostki  wytypowano kadrę  sprawdzoną politycznie, posiadającą doświadczenie w dowodzeniu i wychowywaniu żołnierzy. Rozkazem dowódcy pułku powołano na dowódców drużyn młodych, silnie zdominowanych politycznie, szczególnie wyszkolonych w tępieniu opozycji demokratycznej, podoficerów z jednostek w Bydgoszczy. Ich celem był awans, bardzo starali się wykazać, aby robić karierę. Równie antagonistyczne nastawienia przejawiali młodsi chorążowie, którym także marzyły  się awanse. Na każdym kroku podkreślali swoją niechęć do „solidarnościowych oszołomów” .

„Szkolenie” rezerwy polegało na wykonywaniu ciężkich prac fizycznych przy budowie strzelnicy na kilkunastostopniowym mrozie w nędznych wypłowiałych, spranych do białości, nie dających żadnego ciepła mundurach polowych. Nikt z rezerwy nie miał dystynkcji na pagonach, wszyscy byli szeregowcami,  chociaż byli wśród nich nawet oficerowie. Nie otrzymali żadnej broni, nie odbywali żadnych ćwiczeń wojskowych. Najczęściej zrywano zamarzniętą darń, przenoszono materiały budowlane, duże płyty chodnikowe, wycinano drzewa, czy kopano głębokie doły, które później inni zasypywali. Dla wielu rezerwistów była to często praca ponad ich siły, ale pomagali sobie nawzajem.

 Zajęciom tym towarzyszyła atmosfera ciągłego zastraszania i psychicznego terroru ze strony kadry i oficerów kontrwywiadu. Ciągły stres, oddzielenie od najbliższych, duży wysiłek fizyczny, brak kalorycznego pożywienia i ustawicznie oziębienie organizmu powodowały, że wielu chorowało. Skarżyli się na bóle głowy, kręgosłupa, nerek, zatoki. Niestety, leczyć się musieli w jednostce, wyjazdy do domu były tylko w wyjątkowych przypadkach, na przykład na wezwanie sądu.

Pobyt w obozie miał zniechęcić działaczy Solidarności do podejmowania działań opozycyjnych wobec władz komunistycznych. Nie tylko tu w obozie, ale również w przyszłości. Mieli oni  być „nauczeni moresu i dyscypliny”.  Oficerowie prowadzący szkolenia nie ukrywali ich prawdziwego charakteru.

Ironizowano na apelach i przesłuchaniach, że nie przyjedzie do jednostki żaden biskup czy Czerwony Krzyż. Za niewykonanie rozkazu sąd wojenny. Zwykli żołnierze otrzymali informację, że przyjechali do jednostki kryminaliści, bandziory pierwszej ligi, więc należy trzymać się od nich z daleka i unikać z nimi jakiegokolwiek kontaktu. Podkreślano na każdym kroku, że to co się dzieje na terenie obozu jest wewnętrzną sprawą państwa i nikomu nic do tego. W jednostce odbywały się systematyczne  przesłuchania, kontrolowano  listy, przesyłki. Systematycznie szkolono ich ideologicznie.

Zygmunt Gierula z Gostynina opowiada — Chociaż byliśmy odizolowani od  żołnierzy służby czynnej, jeden czy dwa razy „nauki” odbyliśmy  razem z nimi... „Wojsko Wałęsy” – bo tak nas nazywano w jednostce – dawało wówczas praktyczne lekcje, jak należy traktować brednie politruków. Młodzi żołnierze zaśmiewali się do rozpuku z naszych gorących próśb, aby opowiadano o ”dobroci Stalina, Lenina o świetlanej przyszłości w socjalizmie i temu podobne perspektywy”. Początkowo  oficer polityczny dał się przekonać tym udawanym prośbom, ale salwy śmiechu całkowicie rozluźniały dyscyplinę. Szybko więc zaniechano wspólnych pouczeń.

 Czasami, najczęściej w soboty, przyjeżdżały do nas nasze żony z dziećmi. 17 grudnia przyjechała z Gostynina moja żona. Jechała  z przesiadkami całą noc, bo odległość z Gostynina duża. Na wartowni czekało już kilka kobiet ze stęsknionymi, ale i wystraszonymi dzieciakami. Nam nie dano jednak przepustek na widzenia.  Kobiety narobiły takiego wrzasku, waliły z wściekłością w ogrodzenie, bramę i ubliżały wartownikom. Próbowano różnych form perswazji, ale dotąd hałasowały, aż i wojsko głośno zaczęło wyrażać swoją dezaprobatę i nie dawało za wygraną. Wypuszczono nas w końcu na przepustki. Nasz wygląd budził powszechne zainteresowanie i zdziwienie. Wyglądaliśmy jak dziady. Na pamiątkę tego dnia kupiliśmy drewnianą rzeźbę, która stojąc na domowym kominku przypomina tamte dni…

 Nasza postawa coraz bardziej jednała nam wojskową młodzież. Podawali nam kawę, herbatę, papierosy i kupowali różne rzeczy, o które ich prosiliśmy. Tam też przeżyliśmy Wigilię i Boże Narodzenie. Młode wojsko pojechało do domów na przepustki, a my z dala od najbliższych śpiewaliśmy kolędy przy żłóbku zrobionym własnoręcznie i herbacie zaparzonej na żyletce. Tęskniliśmy za najbliższymi, za wolnością.

Wieczorową porą, w ciasnych salach, w których spało ponad 20 mężczyzn,  opowiadaliśmy różne historie o Solidarności w kraju i naszych regionach. Często następnego dnia wzywano nas na przesłuchania, bo ktoś doniósł. Oprócz gróźb przedłużenia pobytu, straszono nas możliwością przytrafienia się czegoś niemiłego członkom naszej rodziny. Tego baliśmy się najbardziej, a rozłąka potęgowała nasze obawy. Na duchu podtrzymywały nas dowcipy o Urbanie, Jaruzelskim, WRON-ie i….wiersze, które odpisywaliśmy, aby się pośmiać albo w cichości ducha uczyć się ich na pamięć .

 W zachowanym do dzisiaj zeszycie, który przez wiele lat przeleżał schowany przed bezpieką, znalazłem kilka z nich. Niestety, nie znam ich autorów, ponieważ ujawnianie ich było wówczas niebezpieczne.

 

 

 

 

 

 

Lista osób represjonowanych

w Wojskowym Obozie Specjalnym w Unieściu

Nadsyłane życiorysy i wspomnienia będą umieszczane na stronie.

(Po kliknięciu na nazwisko wyróżnione kolorem niebieskim zostanie uruchomiony biogram)

 

 

Leszek Jaranowski  

 

 1.

Kowalik Stanisław 25. Wąsowski Edmund 49. Kieuszewski Eugeniusz
2. Domek Henryk 26. Szymczykowski Zdzisław 50. Rybicki Ryszard
3. Daalke Leszek 27. Czajkowski Andrzej 51. Kalinowski Stanisław
4. Gwiazdowski Jerzy 28. Dziubak Andrzej 52. Kopacki Ryszard
5. Dabrowski Adam 29. Czyleko Jerzy 53. Moczulski Jerzy
6. Sabat Zdzisław 30. Czabrych Ryszard 54. Sadowski Wiesław
7. Kowalik Stanisław 31. Gacal Krzysztof 55. Kaczor Tadeusz
8. Łada Edward 32. Rogala Stanisław 56. Szczebliński Ryszard
9. Łupkowski Maciej 33. Jaruszczak Ryszard 57. Szmytko Jerzy
10. Kaczmarek Leszek 34. Lewandowski Stanisław 58. Wodecki Zenon
11. Gierula Zygmunt 35. Zabora Jan 59. Smolczewski Tadeusz
12. Rybak Bogdan 36. Bukowski Marek 60. Zarębski Krzysztof
13. Szczepański Wiesław 37. Krajewski Jerzy 61. Roszczyk Ryszard
14. Iwankowicz Romuald 38. Brożek Tadeusz 62. Bergiel Bogdan
15. Karaś Kazimierz 39. Dor Henryk 63. Ziemiński Andrzej
16. Kurzyk Andrzej 40. Rekus Bolesław 64. Palliński Krzysztof
17. Gumiński Marek 41. Bielicki Witold 65. Ryniak Andrzej
18. Babecki Grzegorz 42. Adamski Andrzej 66. Rudowski Lech
19. Dylewski Ireneusz 43. Snopek Andrzej 67. Lener Sławomir
20. Pawłowski Jerzy 44. Kołodziej Henryk 68. Golankiewicz Jerzy
21. Janiszewski Jan 45. Bandel Jan 69. Szelestowicz Tadeusz
22. Zaręba Jerzy 46. Wietrzykowski Ryszard 70. Tomaszczyk Stanisław
23. Wiśniewski Longin 47. Krzysztof Grzegorz 71. Owczarek Edward
24. Teodorczyk Włodzimierz 48. Golanowski Zbigniew  

 

Marcin Dąbrowski – historyk z lubelskiego IPN

To nie przypadek, że 2 listopada ‘82 powołano do "wojska” tak dużą grupę działaczy Solidarności z całego kraju. 8 października sejm PRL uchwalił nową ustawę o związkach zawodowych, która przekreślała szanse na reaktywację Solidarności. 
W odpowiedzi na to 9 października roku podziemne władze związkowe wezwały działaczy do zorganizowania 10 listopada strajku generalnego. To miała być równocześnie rocznica zarejestrowania Solidarności w ‘80 roku. 11-13 października już zaczęły się pierwsze zamieszki w kraju. Trzeba było coś z tym zrobić, tym bardziej, że władze szykowały się do zniesienia stanu wojennego. Wymyślono więc unieszkodliwienie działaczy Solidarności poprzez masowe wcielenie ich do wojska. Najwięcej osób było z krakowskiego, lubelskiego, gdańskiego, wrocławskiego i z Wielkopolski. Nie ma wątpliwości, że miało to charakter represyjny.

 To był szczególnie dotkliwy obóz internowania, o którym wiemy dziś jedynie z relacji świadków.

Marcin Dąbrowski

List do Premiera RP pana Donalda Tuska   Warszawa 17 marca 2008

w sprawie projektu ustawy „o uprawnieniach kombatantów, uczestników walki cywilnej lat 1914-1945, działaczy opozycji wobec dyktatury komunistycznej oraz niektórych ofiar represji systemów totalitarnych"

(dotyczy również osób internowanych w Wojskowych Obozach Specjalnych)

pełny tekst listu >

 

Odpowiedź z Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej:

1) ..."uprzejmie informuję, ze projekt był już przedmiotem szerokich konsultacji społecznych głównie w środowiskach kombatantów i osób represjonowanych i zyskał ich akceptację. Ponadto projekt został przyjęty przez Komitet Rady Ministrów. W związku z powyższym uprzejmie informuję, że na obecnym etapie prac legislacyjnych wprowadzanie zmian w projekcie ustawy nie jest możliwe."
 
2) Konsultacje międzyresortowe i społeczne.
Projekt ustawy został przesłany do uzgodnień międzyresortowych oraz konsultacji
z następującymi partnerami społecznymi:
 
1) Forum Związków Zawodowych;
2) NSZZ „Solidarność”;
3) NSZZ „Solidarność 80”;
4) Ogólnopolskim Porozumieniem Związków Zawodowych;
5) Konfederacją Pracodawców Polskich;
6) Konfederacją Pracodawców Prywatnych;
7) Business Centre Club;
8) Ogólnopolskim Stowarzyszeniem Internowanych Represjonowanych;
9) Związkiem śołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych;
10) Związkiem Represjonowanych Politycznie „śołnierzy- Górników”;
11) Związkiem „Solidarność” Polskich Kombatantów;
12) Klubem Kombatantów 4 Pomorskiej Dywizji Piechoty im. Jana Kilińskiego;
13) Związkiem Inwalidów Wojennych;
14) Radą do Spraw Kombatantów i Inwalidów Wojennych;
15) Krajową Radą Sądownictwa;
16) Instytutem Pamięci Narodowej.
 

W związku z powyższym apeluję o lobowanie wśród posłów i senatorów. Zachęcam wszystkich kolegów mających tzw. "dojścia"  o przekazywanie do biur poselskich posiadanej wiedzy, czym były Wojskowe Obozy Specjalne. Jednocześnie upoważniamy do występowania również i w obronie naszych interesów kolegę Józefa Pinterę, szefa bratniego Stowarzyszenia Chełmiaków. Nie możemy przegapić tej sprawy. Wnioski chłopaków występujących na drogę sądową są odrzucane z powodów formalnych. (Płytę DVD o Wojskowych Obozach Specjalnych można nabyć nie koniecznie drogą kupna kontaktując się ze mną.)

Leszek Jaranowski

 

 

STANOWISKO SOLIDARNOŚCI WALCZĄCEJ

przedstawione na spotkaniu Grupy Roboczej Środowisk Opozycji Antykomunistycznej w Warszawie  dnia  15 marca  20008 r.
W SPRAWIE

Ustawy z dnia 19 września 2007 (DU 2007 nr 191 poz. 1372) 

– o zmianie ustawy o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego

(W sprawie: zadośćuczynienia i odszkodowania)

 

Obowiązująca, znowelizowana ustawa wprowadza podział naszego środowiska byłych represjonowanych PRL – na lepszych i gorszych. Na tych pierwszej kategorii i dalszych. Uprawnienia do ubiegania się o roszczenia i zadośćuczynienie nadaje niewielkiej grupy osób. Wszystkim pozostałym, którzy w różny sposób podejmowali się działalności na rzecz przemian demokratycznych w Polsce, Ustawa daje tylko złudną nadzieję na możliwość uzyskania zadośćuczynienia.

Pominięci mogą być nawet ci, którzy otrzymali wysokie odznaczenia państwowe, jak i ci, którym unieważniono wyroki z inicjatywy państwa w latach 90.

Możliwości ubiegania się o zadośćuczynienie nie mają osoby, które działały i były represjonowane w latach stanu wojennego, ci, którzy ukrywali się w stanie wojennym, a nie byli aresztowani i internowani. Albo ci, którzy pod wpływem represji UB za działalność związkową zostali zmuszeni do zwolnienia się z pracy – niekoniecznie na podstawie wypowiedzenia ze strony zakładu pracy. Również ci, którym w stanie wojennym aparat represji uprzykrzał życie w inny sposób, np. poprzez blokowanie możliwości podjęcia innej pracy, „lipne sprawy”, wytaczane przez urzędy skarbowe, albo represje, groźby i działania wobec członków rodzin. W końcu nie mogą ubiegać się o zadośćuczynienie rodziny zamordowanych.

Z niepokojem też zauważamy, że pojawiające się orzecznictwo sądowe ujawnia braki i niedopracowania ustawowe. Dostrzegamy też, że ustawa nie jest powszechnie znana, a obowiązujący zawężający termin (jednego roku) składania wniosków w sprawie zadośćuczynienia jest zbyt krótki. Naszym zdaniem powinien on być przedłużony bezterminowo. Oczekujemy takich zmian prawa – Kodeksu karnego, cywilnego oraz pracy, aby nasze wnioski nie były oddalane z powodu przedawnienia. Oczekujemy zwolnienia z opłat sądowych nie tylko w sprawach toczących się przed Sądem Karnym, ale i pozostałymi.

Naszym zdaniem wymienione przykłady, a pominięte w uchwalonej ustawie, powinny być rozpatrywane na gruncie art. 417 Kodeksu cywilnego.

Wymieniany powyżej katalog represji aparatu państwowego wobec nas, jak i inne zmiany prawa, powinien być  w ł ą c z o n y  do pilnej nowelizacji niniejszej ustawy.

Proszę nas nie dzielić – wszyscy w stanie wojennym ryzykowaliśmy naszą wolnością, spokojem i bezpieczeństwem naszych rodzin. Niech sądy podejmują sprawiedliwe wyroki.

 

Przewodniczący Stowarzyszenia  

Solidarność Walcząca

Kornel  Morawiecki

 

Adresaci: 

Prezydent RP, 

Premier, 

Marszałkowie Sejmu i Senatu, 

Kluby Poselskie PiS, PO, PSL

 

 

wróć do galerii 

 

© Ogólnopolskie Stowarzyszenie Osób Represjonowanych 

w Specjalnych Obozach Wojskowych w latach 1982-1983

© Leszek Jaranowski


Nieautoryzowane rozpowszechnianie całości lub fragmentu niniejszej strony w jakiejkolwiek postaci bez wiedzy i zgody jest zabronione. Publikowanie, wykonywanie kopii na dowolnych nośnikach powoduje naruszenie praw autorskich.


W sprawach udostępnienia materiałów proszę się kontaktować z autorem strony Leszkiem Jaranowskim.