po kliknięciu myszką 

na miniaturce zostanie 

ona powiększona

pam 001

pam 002

pam 003

pam 004

pam 005

pam 006

pam 007

pam 008

pam 009

pam 010

pam 011

pam 011b

pam 012

pam 013

pam 014

pam 015

pam 016

pam 017

pam 018

pam 019

pam 020

pam 021

pam 022

pam 023

pam 024

pam 025

pam 026

pam 027

pam 028

pam 029

pam 030

pam 031

pam 32

pam 033

pam 034

pam 035

 

wróć do strony

głównej

ROMAN

ZASADA

Urodziłem się w 1949 r. w Słupsku. W 1967 r. uległem wypadkowi motocyklowemu, powrót do zdrowia trwał rok. Jako poborowy w 1968 r. otrzymałem kategorię „D”. Technikum Mechaniczne w Słupsku ukończyłem w 1970 r. Podjąłem pracę zawodową w Z.D.Z. – Słupsk, „Kapena – Słupsk”. Ożeniłem się w 1971 r.. Mam dwoje dzieci, rocznik 1971 i 1974. Od 1.09. 1977 r. zatrudniłem się w Stoczni Ustka. W pionie zaopatrzenia od stycznia 1979 r. zajmowałem się dostawami materiałów i urządzeń z importu.

  

Solidarność – Pracownicy stoczni, ok. 1300 osób podjęli strajk okupacyjny w dniu 18 sierpnia 1980 roku (poniedziałek). Wszedłem w skład 28. osobowego Komitetu Strajkowego. Zakończenie strajku nastąpiło 31 sierpnia 1980 roku. Następnie jako Komitet Założycielski tworzyliśmy struktury „Solidarności”.

Stan wojenny — w dniu 15 grudnia 1981 roku uzyskując niezbędne przepustki dotarłem do Stoczni Gdańskiej w celu uzyskania informacji i wskazówek co robić i jakie podjąć działania. Wielokrotnie namawiany byłem przez oficera SB do podjęcia współpracy. Zawsze zdecydowanie odmawiałem.

Czerwony Bór — 30 października otrzymałem wezwanie do stawienia się w Obozie Wojskowym w Czerwonym Borze w terminie 5 listopada 1982 roku. Początkowo pobyt był wielką niewiadomą. Ludzie z terenu całej Polski, nieznani sobie, jednak później pozwolił na scementowanie postaw kolegów. Do dziś mamy z kilkoma kolegami bliski kontakt.

Pracę w Stoczni Ustka zakończyłem w maju 1987 roku, a od 1989 roku prowadzę własną działalność gospodarczą.

Refleksja — przez okres 25 lat zastanawiałem się dlaczego to właśnie ja musiałem znaleźć się w Czerwonym Borze i dopiero nasze spotkanie w Lublinie w dniu 8 grudnia 2007 roku dało mi odpowiedź, że to wczesna władza, posiłkując się LWP odizolowała nas z życia codziennego za niezłomną postawę ludzi „Solidarności” w dążeniu do wolności.

Czas pokazał, że to MY mieliśmy rację, a oprawcy, ludzie służb PRL-u i ówczesnej władzy dalej mają się dobrze. Pobierają obfite emerytury lub zamienili „Kapitał Marksa” na „Kapitał finansowy” stając się właścicielami firm.

W 2006 roku z IPN-u Gdańskiego uzyskałem status pokrzywdzonego.

Roman Zasada

 

 wróć >