W
nocy z czwartku na piątek (22 listopada 2008) w szpitalu G. Narutowicza w
Krakowie odszedł od nas wielki przyjaciel. Zasłużony jak mało kto dla
Niepodległej. Krzysztof Kornaś – ps. „Dziki”.
Niezwykle pracowity, skromny i oddany sprawie do końca. Nie znam nikogo,
niezależnie z jakiego środowiska by się wywodził, aby nie doświadczył
jego pomocy. Żył znamienną ilość lat, bo 44. Dziki, był wielki i
takim pozostanie w naszej pamięci.
***
Będziemy
mu towarzyszyć w tej ostatniej drodze w poniedziałek 24 listopada w jego
rodzinnym mieście Czchowie. W kościele pod wezwaniem Narodzenia NMP
o godz. 11.00 nastąpi otwarcie trumny. O godzinie 11.45 przeniesienie do
kaplicy na cmentarzu. Różaniec odmówimy o godzinie 12.00, a 13.00
rozpocznie się Msza św.
***
Zarząd
Regionu NSZZ „Solidarność” Małopolska użycza nam
mikrobusu. Jest jeszcze 5 wolnych miejsc. Chętnych proszę o kontakt
telefoniczny.
Leszek
Jaranowski – tel. 501 00-62-13
***
Przyjaciele
nie zawiedli, przybyli licznie ze wszystkich środowisk niepodległościowych
z całej Polski. Za sztandarem Solidarności Walczącej podążąliśmy w
długim kondukcie żałobnym. Przybyli koledzy z Krakowa, ze Śląska,
Olkusza, Częstochowy, Suwałk, Gdańska. Z zagranicy, z Włoch i Francji.
Wieńce składał przedstawiciel Zarządu Regionu NSZZ „Solidarność”
Małopolska. Bardzo okazały wieniec z napisem utworzonym z czerwonych
kwiatów złożyła Federacja Młodzieży Walczącej. Od nas (pismo
„Hutnik”), złożyłem wieniec z biało-czerwoną szarfą bez
żadnych napisów. Tak zapewne chciałby bardzo skromny Krzyś (mało
kiedy używałem jego pseudonimu, raczej Krzysiem go nazywałem).
Przewodniczący SW Kornel Morawiecki przemówił do żegnanego przez nas
„Dzikusa” tak wstrząsająco i w tonie tak dramatycznym, że
ja, stary twardziej z podziemia nie umiałem powstrzymać łez.
28
listopada 2008 roku o godz. 18.30 w Sanktuarium Matki Bożej
Nieustającej Pomocy
w
Krakowie, ul. Zamojskiego 56 (Podgórze)
Janek
Krusiński
„Stańczyk”
MSZA
ŚWIĘTA ZA DUSZĘ
w
koncelebrze
Krzysztof
Kornaś
„Dziki”
„DZIKIEGO”
członka
Solidarności Walczącej i drukarza krakowskiego pisma
podziemnego „Hutnik”
i
JANKA
KRUSIŃSKIEGO
szefa
wrocławskiego, podziemnego radia „SW”
12
grudnia 2008 roku o godz. 19.00 w Sanktuarium OO. Paulinów
na Skałce. Kraków, ul. Skałeczna 15
projekt i druk: Krzysztof Kornaś „Dziki”,
Leszek Jaranowski „Długi”
bloczek – druk: „Dziki”
i
„Siwy”
kolejny przykład wspólnej pracy z
„Dzikim”. Zielony obraz drukowałem na maszynie offsetowej „łakomcu” jak ją
nazywaliśmy (ciekawostka - została ona zbudowana od podstaw „własnym przemysłem”
w podziemiu). Natomiast Krzysiek drukował sitem złote ząbkowanie. Istnieje
jeszcze inna wersja kolorystyczna tego znaczka: czarny druk na jasnoniebieskim papierze z
ząbkowaniem w kolorze srebrnym.
oryginalny diapozytyw winietki
pisma „Przebojem” – drukowaliśmy to pismo dla przyjaciół z Katowic
(Obecnie
diapozytyw znajduje się w archiwum Solidarności Walczącej we Wrocławiu.
Przekazaliśmy
go Kornelowi Morawieckiemu podczas obchodów 25. lecia powstania SW.)
Kliknij na obrazku aby
powiększyć.
Jedna z
prac „Dzikiego” i „Kudłatego” – bibuła „Aneks”
nr 2 z maja 1989 roku.
„Solidarność” miała już wtedy Komitety Obywatelskie, a NZS nadal
musiał walczyć o swoje prawa. W wydaniu fotogazety „Aneksu" barykady i walki na
„Dominiku”. Pamiętacie Zomowca, który zbytnio się zapędził i został
„aresztowany” przez demonstrantów?
(str. 8 gazety).
Interesujący fragment z akt IPN-u
dotyczący Krzyśka. SB-ek wtedy tego nie wiedział, my wiemy.
Reprezentant Solidarności Walczącej N-/N Krzysiek to Dziki.
(Notatka
została sporządzona 25 stycznia 1990 roku (sic!) czyli już po „okrągłym stole”.
SOR – „Ośmiornica”)
Zostało
założone konto bankowe.
Pozyskane
tą drogą fundusze zostaną przeznaczone na budowę nagrobka dla ś.p. „Dzikiego”.
Eugeniusz
Kornaś, 32-860 Czchów, ul. Krakowska 48
Nr konta:
55 8589 0006 0041 0411 6245 0004
Na przyjaciół „Dzikiego” zawsze
było można liczyć. Nie zawiedli i tym razem. Spotkaliśmy się licznie w Stillu.
Dzięki uprzejmości ekipy filmowej reż. Miłosza Horodyskiego i Marka Podleckiego
oglądnęliśmy nieznany jeszcze film pt. „Niewidzialni drukarze”. Patrząc na
ekran miałem wrażenie jakbym oglądał „Dzikiego” przy podziemnej
robocie choć go tam wcale nie było.
Od tej pory będę zamieszczał na
stronie nazwiska osób, które wspomogły naszą koleżeńską inicjatywę budowy
nagrobka
z nadzieją na szybką „rozbudowę” poniższej listy:
Tadeusz Ćwięka, Marek Skawiński,
Sławek Smoliński, Krzysztof Bzdyl, Józef Ratajczak, Łukasz Jagiełło, Zbigniew
Jagiełło, Rafał Abratański, Sławomir Wróbel, Roman Zalewski, Ryszard Majdzik, Marian Stachniuk,
Jerzy Rusek, Leszek Jaranowski, Zbigniew Skorecki, Stanisław Surówka, Tadeusz
Konik, Mateusz Toboła, Andrzej Sidorowicz, Janusz Rybiński, Józef Śreniowski,
Tadeusz Świda, Elżbieta Ziemniak, Aleksander Kopacz, Krzysztof Błażejczyk,
Miłosz Horodyski, Marek Podlecki, Piotr Hlebowicz, Tomasz Gugała, Stanisław
Markowski, Bogusław Pietrus, Władysław Krzek, Dorota Ostasz, Kazimierz Łapczyński.
Potwierdzenia dodatkowych wpłat na konto:
przyjaciele z Wrocławia; Jarosław
Krotliński, Beata Curyło, Marek Rudnicki, Grzegorz Oszast - 1000,00
Stowarzyszenie Solidarność Walcząca
- 3000,00
Katarzyna i Robert Dyja (Katowice),
Mateusz Toboła (FMW), Daniela Belli (Rzym), Bogusław Pietrus (FMW), Tadeusz Świda (TKZ WSK-PZL
Kraków), Grzegorz Fimowicz (NZS), Irena Rybińska, Jan Rybiński, Jolanta Kołacz,
Leszek Jaranowski.
26 lipca 2009
Przyjaciele Krzyśka zjechali do
Czchowa - miasta rodzinnego Krzyśka. Uczestniczyliśmy we Mszy św. w jego
intencji. Był to dzień odpustu czchowskiej parafii. Wyśmienite, patriotyczne
kazanie wygłoszone przez prałata z Nowego Sącza ks. Stanisława Czachora
niezmiernie nas ujęło. Uczestników było tak wielu, że nie mieścili się w całkiem
przecież nie małym kościele. Przed mszą złożyliśmy wiązanki na
grobie „Dzikiego” i zapaliliśmy światełka.
Odgrzebałem w moim domowym
archiwum kilka
starych fotek.
Zostały zrobione w maju 1989
roku z okazji Komunii św. mojego syna.
Za plecami Krzyśka jak w
większości ówczesnych domów typowy
„ołtarzyk” Solidarności, a na
stole szklanki w koszyczkach. Na swetrach nosiliśmy aplikacje jednoznacznie
wskazujące kto zacz. Krzyś zwykle miał napis NZS, ja na swoim miałem
wyhaftowane dwie litery NN z flagą. Takie to były czasy.
(kliknij na fotce aby ją
powiększyć)
Zdjęcie przysłane przez Adama
Laskowskiego z krakowskiego NZS-u.
Był współredaktorem „Indeksu”,
obecnie przebywa w Toronto.
Zostało ono zrobione na Zaspie
w 1987 roku.
Krzysztof znajduje się w centrum zdjęcia z flagą „NZS Kraków”.
Adam, to ten profil długowłosego kolegi na prawo od Krzyśka.
(kliknij na fotce aby ją
powiększyć)
Myślenice 1991. W okresie
wakacyjnym, soboty i niedziele spędzaliśmy na łonie natury w Pcimiu (7 km od
Myślenic). Odwiedzaliśmy tam moją żonę i dzieci po ciężkim tygodniu pracy.
Krzysiek był bardzo lubianym przez moje dzieci „członkiem rodziny”. Miłą
niespodziankę zrobiła mi moja córka wyciągając to zdjęcie ze swojego albumu.
(kliknij na fotce aby ją
powiększyć)
KRZYŻ OFICERSKI ORDERU
ODRODZENIA POLSKI dla ś.p. Krzysztofa
19 marca 2010
Prezydent podziękował działaczom NZS
Przed południem w Belwederze
minister Władysław Stasiak wręczył zasłużonym działaczom Niezależnego
Zrzeszenia Studentów Złote Krzyże Zasługi. Podczas drugiej części
uroczystości, która po południu miała miejsce w Pałacu Prezydenckim Lech
Kaczyński wręczył Ordery Odrodzenia Polski. Zwracając się do odznaczonych
prezydent przypomniał historię NZS-u i podkreślał rolę, jaką zrzeszenie
odegrało w walce o wolną Polskę.
– NZS był radykalny i budził
bardzo wielki opór władz. Trzeba było strajków na uczelniach, trzeba było
bardzo silnego nacisku, żeby został zalegalizowany – mówił prezydent. Dodał,
że w tamtym kresie dziwna wydała mi się niezwykła zaciekłość, z jaką komuniści
bronili swojego monopolu w ruchu młodzieżowym.
– Teraz myślę, że plan był taki: przetrwamy w środowiskach młodzieżowych, za
kilka lat wolne wybory są nieuniknione, panowanie nad młodą polską
inteligencją będzie miało wielkie znaczenie, utrzymamy władzę – powiedział
prezydent zaznaczając, że jest to jego hipoteza.
Lech Kaczyński podkreśli również
zasługi NZS-u dla ówczesnej Solidarności oraz wspominał rok 1989, kiedy do
nowo powoływaną Komisję Krajową Solidarności tworzyli ludzie NZS-u.
Przypomniał również niektórych byłych studenckich działaczy, w tym Przemysława
Gosiewskiego i Mariusza Kamińskiego. Tego ostatniego przywołał w kontekście
powołania „służby, która traktowała naszych rodaków równo”. – Jedynej w
historii służby, dla której nie liczyło się, czy ktoś jest zwyczajnym drobnym
oszustem, czy wielkim oligarchą – mówił prezydent dodając:
– Takich wzorów Polska potrzebuje na przyszłość. Bo teraźniejszość wbrew temu,
co się mówi, nie jest szczególnie wesoła.
– Należy się Wam serdecznie podziękowanie od całej Polski. Od całej tej
Polski, dla której nasz kraj jest wartością
– zakończył Lech Kaczyński.